1. Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie w celach utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

    Więcej informacji...

"Dziwne" kalibry w broni odprzodowej

Temat na forum 'Czarnoprochowa' rozpoczęty przez Marek, Grudzień 29, 2019.

  1. Marek

    Marek Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Opisywanie karabinów zacząłem od długich, smukłych konstrukcji jaką jest Kentucky rifle (Pensylwania rifle), następnymi były karabiny typu Hawken.
    Były to zarówno karabiny skałkowe jak i kapiszonowe, ciężkie, odporne na trudy traperów, na ogół w kalibrach .45" do .50 " I te kalibry są najczęściej spotykane na zawodach i strzelnicach. To raczej zasługa europejskich producentów broni.
    Ale dzisiaj chcę pokazać coś mniej typowego
    1.JPG
    To trzy karabiny i jeden karabinek w kalibrach, od prawej : .32"; .36"; .36" i .40"

    Pierwszy po prawej to produkt hiszpańskiej Ardesy o nazwie CROCKETT R., w kalibrze .32" czyli około 8 mm,
    wykonany ze skokiem 1/48" (czyli bardzo wolnym gwintem), przeznaczonym do strzelania kulami. Długa lufa bo aż 785 mm, spust z przyspiesznikiem, konstrukcja delikatna, stosowna do nazwy.
    4.JPG 2.JPG 3.JPG
    Jeżeli pominąć kłopoty z ładowaniem (flejtuch, mała kula, długa lufa), to idealna broń dla dam lub nauki strzelania, mały odrzut. Jak jest ktoś kto pomoże ładować, dama się nie zniechęci.
    Raczej do strzelania tarczowego.

    Drugi od prawej to włoski produkt firmy Pedersoli, w kalibrze .36" czyli około 9 mm, skok również wolny, a więc kule. Lufa krótsza od poprzednika, bo 700 mm, spust również z przyspiesznikiem. Jeżeli wierzyć opowieściom, to typowa "wiewiórkówka", czyli poręczny karabin do polowania na te miłe zwierzątka.
    4.JPG 3.JPG
    Fajna do zabawy, do strzelania do ruchomego celu.

    Oba powyżej przedstawione karabiny mają typowy zamek, z kurkiem po prawej stronie lufy, co jak twierdzą niektórzy, zakłóca równowagę karabinu podczas strzału.

    A więc pozycja 3 od prawej, produkt firmy Hopkins & Allen Arms Company. To amerykańska firma produkująca broń palną z siedzibą w Norwich w stanie Connecticut, która została założona w 1868 roku przez Charlesa W. Allena, Charlesa A. Converse'a, Horace'a Briggsa, Samuela S. Hopkinsa i Charlesa W. Hopkinsa.
    Ich produkcję w tym zakresie pokazuje reklama
    [​IMG]
    Karabin ze zdjęcia to najniższa pozycja z reklamy. Lufa 810 mm, skok gwintu 1/32", a więc można strzelać zarówno kulami jak i długimi pociskami. No i kurek dolny tzw underhammer. Coś super w strzelaniu do tarczy. Dzisiaj w Europie produkcją takiego rozwiązania, zarówno dla karabinów jak i pistoletów, zajmuje się słynny Dedyński, ale kosztuje to fortunę. Broń u niego jest robiona na indywidualne zamówienie, delikwent jest obmierzony, kolba pod właściciela i pod konkretną dyscyplinę. Zdobienia, także na zamówienie, wg życzenia.
    Tyle, że z ceną trudno dyskutować, a czekać trzeba koło roku.
    wytwórca 7.JPG
    i kurek w 3 pozycjach:bezpieczna, napięty do strzału, po strzale :
    9.JPG 10.JPG 8.JPG
    Spust bardzo delikatny, przyspiesznik zbędny.

    Czwarta pozycja już była prezentowana, pokazana tu jest tylko ze względu na kaliber, czyli .40" a wiec 10mm,
    jak pisałem karabinek do strzelania z konia.