1. Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie w celach utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

    Więcej informacji...

Kolekcjonerstwo jako hobby czy lokata

Temat na forum 'Różności' rozpoczęty przez POTOP, Październik 3, 2018.

  1. POTOP

    POTOP Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Czerwiec 29, 2015
    Miasto:
    Poznań
    Kolekcjonerstwo jako hobby czy lokata

    Taki temat chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Kolekcjonerstwo jako kosztowne hobby czy może jako lokata?Za każdym razem kiedy mam w portfelu pustki zastanawiam się po co kupiłem kolejną wiatrówkę,przecież nie po to żeby z niej strzelać.
    Kupiłem bo była okazja?Ok wydałem ostatnie pieniądze. Okazje dosyć często się zdarzają,a ja kupiłem z myślą o inwestycji, o tym że w razie potrzeby sprzedam z zyskiem.Kto z nas w ten sposób nie kombinuje? Tak się zastanawiam czy to dobra droga?czy może za dużo nie myśleć o zyskach w przyszłości i bawić się w najlepsze w teraźniejszość.

    Jestem ciekawy jakie jest wasze zdanie?
     
  2. marboc

    marboc Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Pewnie odwieczny problem, granicą jest bardzo delikatna.
    Na początku myślałem tak: kupić, zrobić, sprzedać wtedy kiedy powtórzy się taki sam egzemplarz i sprzedać gorszy.
    Problem w tym, że nie kupuję takich samych egzemplarzy bo kasa ciągle jest potrzebna na jakiś inny model.
    I w ten sposób jestem typowym zbieraczem a nie handlowcem
    Z drugiej strony traktuję to jako lokate ale tak prawde mówiąc lokatę z której ja nie skorzystam, dla potomnych. Chociaż chciałoby się żeby pozostały w rodzinnej kolekcji. Jak będzie, czas pokaże.
    Właśnie pracuję nad Rolandem i jakoš nie mogę sobie wyobrazić że go sprzedam.

    2018-10-03-21-23-31.jpg
     
  3. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Zyje szczęsliwie ten co umie nieustannie cieszyc sie z zycia. Pasja Hobby zbieractwo- to formy polowania a wiatrówki to trofea-w zyciu za wszystko sie płaci a pieniądze to srodek do stawianych celów a nie cel sam w sobie. Jak nie widzisz w tym sensu i nie masz satysfakcji czy radosci - to zrezygnuj - wysprzedaj zbiory i znajdz sobie cos innego- co cię uszczęsliwi
     
  4. antykwariusz

    antykwariusz Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 29, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Time will tell......
    Natura bardziej złożona niż najbardziej skomplikowane konstrukcje....
    1/migracja
    2/prawo
    3/zdrowie
    te minimum trzy czynniki decydują .. mówimy o jakby nie było broni , która może się nie podobać
    Też naturalne że chciałoby się nie stracić .. jeśli ma się 3 sztuki i straci się po 200 zł na sztuce to w plecy ma się 600 zyla !!
    Jeśli jest się takim wytrawnym zbieraczem jak wy Panowie Potop i Veco i ma się choćby 300 i na każdej straci się 200 zł to w plecy jest się bagatela 60 tys !!
    Wg mnie to powód by znieść '' jajo''
    To tak z mojego punktu widzenia...
    Bodaj Warren Buffet - góru inwestorów powiedział cytuje,
    inwestowanie to wypadkowa pomiędzy chciwością a lękiem....
    Chciwość to pragnienie zysków - pragnienie posiadania kasy ..
    Lęk to wątpliwość ,że coś pójdzie nie tak i będzie po ptaszkach ..
     
  5. kostek76

    kostek76 Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 26, 2015
    Miasto:
    Pruszkow
    W tym wszystkim ważna jest jeszcze rodzina tzn dzieci,małżonka. Hobby fajnie mieć...mam i je i ja.W życiu ważniejsze jest wydac pieniądze na np fajna wycieczkę z rodziną niz się zastanawiac po co wydałem ostatnie pieniądze na kolejna wiatrowke. Jasne ze i ja chciałbym mieć 300 szt ale rodzina jest dla mnie wazniejsza a na hobby wydaje tylko tzw "luzne pieniazki"
     
  6. POTOP

    POTOP Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Czerwiec 29, 2015
    Miasto:
    Poznań
    Ok,jest kilka opini.Z tego co widzę to macie różne zdanie.Od luźnego podejścia do tematu, przez typowo komercyjny do czystej zabawy z kolekcjonerstwa.Można zauważyć że z wiekiem zmieniają się piorytety.Rozumiem że dom i rodzina jest numer 1,bo powinna być bez dwóch zdań. Z drugiej strony mała inwestycja w przedmioty które są dosyć poszukiwane i pożądane nie powinna nikomu zaszkodzić,powinna tak mi się wydaje dać poczucie bezpieczeństwa.
    Czy istnieją w tej branży którą się zajmujemy pewniaki,wiatrówki na których się nie straci?Czy to zależy od modelu,stanu technicznego,czy zawsze znajdzie się kupiec który zapłaci odpowiednią sumę? Kilka pytań na które mam swoje odpowiedzi,oparte na tym co widzę w różnych ofertach sprzedaży,ale też na kilku latach spędzonych w temacie.
    Jestem też ciekawy waszego zdania,temat trudny ale powinien być też interesujący.
     
  7. marboc

    marboc Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    No, no, widzę że remanent kolekcji się szykuje
     
  8. 71arus

    71arus Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Marzec 11, 2018
    Miasto:
    Trzcianka
    Witam, według mnie każde hobby jest piękne i potrzebne człowiekowi ale podkreślam że to jest tylko moja opinia, jest jeden warunek że samo się napędza finansowo a nie obciąża budżetu rodzinnego a czasami wręcz przeciwnie tak to wygląda w moim przypadku
     
  9. POTOP

    POTOP Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Czerwiec 29, 2015
    Miasto:
    Poznań
    Remanent by się przydał,ale taki dla własnych celów, taki spis z natury.Zbliża się koniec roku,jeszcze trochę zostało, ale można się nad tym zastanowić. Zastanowić się też chciałbym nad planowaniem dalszego kolekcjonerstwa,zbieractwa.Czasy się zmieniły,kilka latek w temacie też dają do myślenia.Ofert się trochę pojawia ale "nie wszystko złoto co się świeci"
     
  10. marboc

    marboc Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Z checią pomogę Tobie w remanencie Łuczników 87/187/141/188, przygotuj pierwszą partię 87/187 i daj znać
    Pozdrawiam
     
  11. antykwariusz

    antykwariusz Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 29, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    wszystko podlega przemianą , człowiek się zmienia , jego oczekiwania ...
    Ważne że była wielka radość emocje wypieki , internetowe potyczki o wygranie aukcji . Cóż to były za czasy...
    Kupiłem Oscara Willa na giełdzie wrzesień Jeleniogórski . Mógł to być 2011 -góra 2012 , teraz 30 września 2018 roku Czech miał 2 wiatrówki slavia 800 i 803 i jeden zbieracz stały bywalec i mieszkaniec 5 wiatrówek prawdopodobnie nie sprzedał żadnej sztuki bo byłem do 17 już wszyscy się zbierali. Nie było też za wiele broni czarnoprochowej długiej zaledwie kilka sztuk w tym jedna orientalna . Cyganie z okolicy wystawili kilka zabytkowych pistoletów w tym absolutny rarytas kolekcjonerski
    NOEL VERTICAL WEEL PISTOL
    W odleglejszych latach towaru było na takiej imprezie raz w roku ogromna ilość do wyboru do koloru...
    Drogim forumowiczom pozostawiam interpretacje tego stanu rzeczy wg własnej wiedzy i odczuciach
     
  12. antykwariusz

    antykwariusz Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 29, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    P.S.
    na catawiki jest bardzo fajny pistolet wiatrówka nie widziałem takiego wcześniej 8f112ee8-57f4-4c63-8c4c-60fe16c2f55e.jpg 379d074f-f9cd-45a0-8315-394288bf8e3c.jpg 1579dd14-8357-4698-82e1-1d7fbffeaa0a.jpg
     
  13. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Opisałem ten pistolecik w dziale ciekawostki z bazarów -- to fenix z 1930 r
     
  14. marboc

    marboc Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Bez przerwy wędruje po różnych aukcjach
     
  15. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Został sprzedany za 280 euro- Catawiki zarobiło 15 %od sprzedwcy i 10 % od nabywcy- czyli 70 Euro- to dopiero zydowska lichwa
     
  16. POTOP

    POTOP Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Czerwiec 29, 2015
    Miasto:
    Poznań
    Ciekawy za ile by został wylicytowany na allegro?Pewnie nie uzyskał by połowy ceny jaką uzyskał na catawiki.Stan jest średni,można powiedzieć że kiepski.Ciekawostka owszem ale to nie jest inwestycja.Mam wrażenie że już więcej by nie dało rady z tego wyciągnąć,może kilka euro ,ale to już max.
     
  17. Horyzont13

    Horyzont13 Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Styczeń 2, 2018
    Miasto:
    Leszno
    Panowie.
    Nawiązując do motywu przewodniego tej dyskusji...
    Myślę, że tak jak kolega Potop podsumował każdy ma swoje podejście.

    Ale dla mnie najważniejsze jest to, iż można się z kimś podzielić zarówno wiedzą jak i pasją z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.
    Zauważcie sami jak szybko skręciliście od tego do rozmowy na temat kolejnego znaleziska :))))
     
  18. Marek

    Marek Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Jedno jest pewne, kolekcjonowanie czegokolwiek, to przeznaczanie na to kasy, której w innym miejscu może brakować, lub którą można by wydać na coś innego. Od nas zależy, my dokonujemy tego wyboru, zamiast wybrać się na wycieczkę dookoła świata, zbieramy... Czasami bez aprobaty najbliższych, albo patrzących na to nasze hobby z przymrużeniem oka.
    Ale czy to nie frajda mieć pierwszy karabin na nabój scalony w oryginale (US Peabody) lub Springfilda Trapdora 1873 pamiętajacego wojnę z Indianami? Ta samą satysfakcję sprawia mi jazda konna w kulbace stworzonej 1943 roku ( nie wiem, kto na niej jeździł, ale na pewno był to podczas wojny, tyle że mnie tyłek boli, bo twarda jak żelazo).
    Dla mnie największą frajdą poza "mieniem", jest spowodowanie, by ten nabytek był użytkowy, by działał. Broń ma strzelać, siodło ma nosić jeźdźca. A po tym wszystkim frajdą jest móc te swoje cuda pokazać.
    Tak ja to widzę.
    Pozdrawiam wszystkich.
     
  19. marboc

    marboc Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Ciekawe spojrzenie, Marek ma dużo racji pisząc że broń ma strzelać, podzielam ten punkt widzenia, kolekcjoner nie zbiera złomu a jeżeli już to szybko przywraca jego właściwości.
    Ile trudu i fantastycznego zaciecia to nie raz wymaga sami wiemy najlepiej. Wg mnie im bardziej jest sprawny (w swoim zakresie mocy) i wizualnie tym bardziej jest kolekcjonerski. Nie wyobrażam sobie by kolekconersko wiatrówek nie potrafił i nie strzelał.
    Druga sprawa to akceptacja. Jezeli nasi najbliżsi tolerują lub nawet aprobują nasze hobby to kolekconersko w tym układzie jest jak najbardziej poprawne. Nie jesteśmy handlarzami, zbieramy coś co jest ciekawe i rzadkie. Sprzedajemy jeżeli mamy coś w nadmiarze. Chodzi o to że nie kupujemy w celu spezedazy.. Tak widze teraz kolekcjonerstwo.
    Trzecia sprawa to coś o czym zapominamy a często nawet nie zdajemy sobie sprawy.
    Wielu kolekcjonerów wiatrówek miało mniej lub bardziej styczność z jakimś klubem lub stowarzyszeniem strzeleckim. Zacytuję na koniec ustawowy zapis a wnioski to już każdy sam musi z tego wyciągnąć.

    Screenshot_20190214-044406.jpg
     
  20. Marek

    Marek Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Do powyższego chciałbym dorzucić jeszcze jedną prawdę, którą dawno temu sformułował Adam Mickiewicz, ta prawda wisi u mnie na poczesnym miejscu, tuz pod patentem na Brata Kurkowego, a oto ona:
    DSC07392.JPG