1. Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie w celach utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

    Więcej informacji...

Orginal "Jung Roland (1950-1960)

Temat na forum 'Karabiny' rozpoczęty przez marboc, Październik 6, 2018.

  1. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Po upadku Niemiec, pan Schlüter około 1950 roku kupił od miasta Mölln teren dawnej fabryki amunicji i broni Wermachtu.
    W zakupionych budynkach założył fabrykę broni sportowej HUBERTUS METALOWEGO OHG SCHÜTER UND .Firma od 1952 roku produkowała trzy rodzaje wiatrówek pod nazwą Oryginal "Jung Roland". Gladkolufową kal. 4,5 mm, z lufą gwintowaną 4,5 mm oraz wersję eksportową z ryflowanym chwytem pistoletowym.
    Kolby były robione w dwóch wersjach buk i orzech.
    Około 1954 roku Willi Korth zaprojektował wiatrówkę o dużej energii (około 20 J), z charakterystycznym potrójnym uszczelnieniem tłoka. Wiatrówkę wykonano w bardzo malej ilości i zaprzestano produkcji ze wzgledów ekonomicznych. Wiateówka rownież nosiła nazwę Originalny Jung Roland.
    Istniala tez wiatrówka o nazwie ROLAND ale to juz inna historia dotycząca okresu przedwojennego.
    Na poczatku lat 60 firm została sprzedana a produkcja wiatrowek zakończona.
    Budynki wraz z częściami broni zostały kupione przez pana Nanno Hübenbeckera.

    Poniżej zdjecia dosyć nietypowego etzemplarza, zamiast oksydy system jest poniklowany albo super wypolerowany a na buciku kolby brak jest numeru, nad ryflowaniem (wytarty z racji wieku i częstego używania?' widnieje jedynie mała "2" w jego dolnej czesci. Karabinek jes w dobrym stanie, energia ok 8,75 J i prędkość na śrucie Oztay 185,2 m/s.
    Skupienie po ustawieniu szczerbinki ok 1cm na 10 m dla śrutu RWS Meisternkugeln 4,5 mm / 0,53 g
    Sprężynę może kiedyś wymienię, z tej pojemności sprężenia cylindra powinno być około 11 J.
    Uszczelka tłoka ze skóry pozostaje, poprawiam jej tylko elastyczność olejem mineralnym, uszczelka gniazda lufy będzie zmieniona na oring.
    Długość lufy 423 mm, całkowita wiatrówki 1000 mm, waga 2,3 kg

    20181002_140937.jpg 20181002_141352.jpg 20181002_143432.jpg
    20181002_145041.jpg 20181002_143006.jpg 20181002_142754.jpg 20181002_192721.jpg 20181006_124014.jpg 20181005_101216.jpg

    20181005_100324.jpg 20181005_100256.jpg 20181005_100513.jpg 20181005_100838.jpg 20181006_184841.jpg 20181002_192847.jpg
    20181004_153159.jpg 20181002_144505.jpg 20181002_144539.jpg

    Więcej zdjęć znajduje się w moim albumie Jung Roland (1950-1960), zapraszam do obejrzenia

    https://wiatrowki.cloudtown.pl/media/albums/jung-roland-1950-1960.66/
     

    Załączone pliki:

    Ostatnia edycja: Październik 6, 2018
  2. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Ta wiatrówka Oryginal jung Roland - była wyprodukowana tylko w ilosci 500 szt.- to zupełnie inna wiatrówka niz standartowe Rolandy- cos ala syrenka do mercedesa Niedawno jedną sprzedałem za 2000 euro. Standartowo miała 20 J ale z mocniejsza spręzyna nawet 33 J. Dystrybutorem wiekszosci wiatrówek Hubertusa był BURGO. - czyli Hugo Burgemeister Company. Pod swoja marka sprzedawał Weihrauch - dawna Gekado np HV 35 sygnowany Burgo np Burgo 410 to Wagria i wiele innych -
     

    Załączone pliki:

  3. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    VECO, dzięki za pokazanie mocnego Ronalda W.Kurtha, powiem szczerze że byłem zszokowany jego sprzedażą.
    No ale porównanie tych dwóch Ronaldów "syrenka-mercedes" to chyba trochę niefortunne.
    Jeżeli już je porównywać to proponuję volkswagen-mercedes
    A to moje uzasadnienie.
    Orginal Jung Roland
    Niedužy, lekki, mocny, niesamowicie prosty w konstrukcji, bardzo starannie wykonany, brak jakichkolwiek luzów, bardzo celny do 20 m !
    Można by powiedzieć wiatrówka idealna i zastanawiać się po co produkowano inne
    Lufa skręcana śrubą z jednym wgłębieniem dla śruby kontrującej, śruba po w miarę mocnym dokręceniu sama wskazuje miejsce kontrowania, zero luzu!. Skręcanie lufy w porównaniu do Łucznika to bajka.
    Żadnych blokad, w cylindrze tylko jedna oś dla prostego ale delikatnego spustu. Zaślepka na końcu cylindra trzyma w ryzach sprężynę. Zero nitów. Myślę, że ten karabinek ma chyba najmniej części !

    No, nasza poczciwa syrenka nie miała żadnego elementu tak dokładnie wykonanego

    Uwaga! Po wyjęciu osi spustu włożyć śrubokręt i dopiero wtedy odkręcać zaślepkę. Ustawić cylinder pionowo mocno przytrzymać, wyjąć śrubokręt i powoli rozprężyć sprężynę. A zresztą komu ja to tłumaczę.
    Uszczelka gniazdu wymieniona zgodnie z zaleceniem kolegi "krzyciek_-199" , uszczelka tłoka "napita" Idę zmierzyć energię, może przeskoczy dużego Rolanda
     
    Ostatnia edycja: Październik 8, 2018
  4. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Wiem co pisze i mam tez małego Rolanda- wiec mogę porównywac-i wierz mi kolego- nie ma co- chyba że to że to są wiatrówki- a wycena rynkowa to min 3000 euro- a mini Rolanda moze ktos da 100-130 euro- więc swojego sprzedałem b tanio-
     
  5. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Zgadza się, porównując cenowo to jest przepaść ale jakościowo to już niekoniecznie.
    To jest tak jak by porownywaś 190 do s-klasy w mercedesach, na syrene w tym porównaniu nie ma miejsca.
    Odnośnie dużego Rolanda, jeżeli tak tanio to tym bardziej żal, nie wnikam dlaczego, zapewne był ważny powód.
    A wracając do tematu zasadniczego, mały Roland mimo swojego starszego wieku i tylko minimalnych serwisowych czynnosci uzyskał pewnie swój rekord zyciowy!
    Rzadko które karabinki wwtym wieku stać na taki wynik!

    20181008_132736.jpg

    11,41 J do 20 J to tylo niecałe jeszcze raz tyle. Cena nieadekwatna do osiągnięć.
    Dużego Ronalda zaprzestano produkować że względów ekonomicznych, nie dziwne jezeli zważyć jego cenę sprzedaży, produkcji pewnie również.
    Mały Jung niestety zakończył swój žywot wyłącznie z powodu chciwości (albo głupoty?) właściciela firmy. Ale to juz jest inna historia.
    Moim zdaniem mały Roland i jego twórca zapracował sobie na bardzo dobrą opinię.

    Pozdrawiam serdecznie w imieniu Rolanda

    To nie jest reklama
     
  6. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Willy Korth - zanim trafił do Hubertusa pracował do 1944r w Mauser Werke gdzie był konstruktorem broni. Hubertus specjalizował sie w broni sportowej i mysliwskiej- wiatrówki to był dodatek- Dlatego tez W. Korth odszedł w 1954 r z firmy i załozył własna firme i zanim sie rozkrecił - splajtował- pewnie do tego przyczynił sie Burgo. Mało kto wie ze produkował mały pistolet tez zwany Jung Roland podobny do Diany 5.
     

    Załączone pliki:

  7. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Jest bardzo ciekawa publikacja "Willi Korth - seine Waffen" (Willi Korth - jego broń).
    Ciekawostka, urodził się w Stargardzie Szczecińskim (dawaniej Stargard on Pommern)
    Wiatrowka to dla niego faktycznie epizod, według ww publikacji powiązany był tylko z mocnym Ronaldem. Jego pasją były rewolwery, wykonywane były recznie w 70 %, były drogie a dzisiaj dochodza do cen potrafiących mieć pięć cyfr a standardowo nie schodzą z trzech (bez przecinka ) jakością są porównywalne do Rolls-Royse,
    W Mauser-Werke pracował bardzo krótko w 1944 roku jako niezależny projektant, od 1950 peacował jako manager w Hubertus Metallwerke. W 1955 roku (po 1.10.1955) Korth założył firmę w Ratzeburgu pod nazwą Willi Korth, Waffenfabrikation. Zaczynał w piwnicy produkujac pistolety hukowe.
    Czy był bankrutem?,
    Firmę sam prowadził do 1974 roku, póżniej z Dynamit Nobel, 30.06.1981 firmę sprzedał i przekazał wszystko firmie Nikolasa von Bernstorffa w której nadal pracował ale już tylko jako nadzór jakości, z firmy odszedł w 1983 że względu na stan zdrowia. Póżniej jakości już nie było a efektem było bankructwo firmy BERNSTORFFA. Taki to z niego bankrut.

    Wracając do wiatrówek.

    W firmie pana Schlütera wiatrówka była na pierwszym miejscu, tak samo jak u wszystkich innych z tego okresu. Dopiero po wygaśnięciu powojennego zakazu produkcji broni palnej w Niemczech, można było poszerzyć zakres produkcji.
    Myślę, że w tej sytuacji cały zapał i jakość skupiły się zasadniczo na wiatrówkach i wszystkich innych mechanizmach (rowery, motorowery, maszyny do szycia i pisania, łopat też )
    Prawdopodobnie dzięki temu wyroby rusznikarskie z tego okresu mamy szansę zdobywać również w bardzo dobrym stanie

    Odnośnie pistoletu Jung Roland ciekawostka dotycząca ceny sprzedaży w 2016 roku - 75€, podobnie jak Łucznika Wz.1970

    Pozdrawiam
     
    Ostatnia edycja: Październik 9, 2018
  8. veco

    veco Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 28, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Gratuluje dociekliwosci- To dobrze że piszemy nie tylko o przedmiotach ale o ich twórcach-
     
  9. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Dzieki, lubię wiedzieć co mam
     
  10. krzysiek_-199

    krzysiek_-199 Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Marzec 25, 2017
    Miasto:
    Śląsk
    Witam! Masz wspaniałą wiatróweczkę - piękną , celnie strzelającą i do tego historyczną porównywalną i nie ustępującą współczesnej HW30 i nie myśl o mocniejszej sprężynie bo straci na celności poprzez odrzut- ma dużą mocą przy tak małej masie. Pozdrawiam
     
  11. marboc

    marboc Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 13, 2018
    Miasto:
    Poznań
    Tak, jest w tym dużo racji, często jest tak, że po wymianie sprezyny na zbyt mocną traci się na celności. W tym karabinku zadziwiająca jest jego celność zważywszy na jego energię i lekkość.
    Faktem jest, że podczas strzału czuję odrzut ale jakoś inaczej niż w innych karabinkach.
    Ten odrzut jest jakiś bardziej wewnętrzny i wzdłuż osi lufy. Poza tym jest bardzo cichy.
    Wczoraj przestrzeliwałem 303 po wymianie sprężyny. Moc mają podobną ale doznania strzeleckie w powiązaniu z wynikami diametralnie różne, na korzyść małego Rolanda.
    Skupienie przy 5 m to miały jeszcze podobne ale przy 10 m wyszło już szydło z worka.
    Sprężyny nie będę wymieniał ponieważ na tej którą ma dla tej pojemności cylindra wykorzystana jest prawie w 100%.