1. Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie w celach utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

    Więcej informacji...

Pistolet skałkowy 1788–1931

Temat na forum 'Czarnoprochowa' rozpoczęty przez Marek, Luty 8, 2020.

  1. Marek

    Marek Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Pisałem o nim w dziale Renowacja, a teraz mogę trochę więcej pokazać.
    Kupiłem go w stanie jak niżej
    upload_2020-2-8_21-29-34.png
    Po rozebraniu, iluś tam zabiegach uzyskałem poniższy stan
    upload_2020-2-8_21-30-58.png
    a tu z pobojczykiem do ładowania
    upload_2020-2-8_21-31-40.png
    Zamek jest oryginalny, typu hiszpańskiego
    upload_2020-2-8_21-32-27.png
    upload_2020-2-8_21-32-44.png
    a na lufie jest napis i punce
    upload_2020-2-8_21-33-28.png
    oraz identyfikacja broni
    upload_2020-2-8_21-33-56.png
    co oznacza 3. eskadra, 2. Brygada, nr broni -62.
    Pistolet ten, używany był w kawalerii przez Strażników Królewskiego Korpusu „Guardias de la Persona del Rey” w latach 1824–1841.
    Dzięki interwencji Francji w 1823 r. Fernando VII odzyskał swoją pozycję absolutnego monarchy, a w 1824 r. Przywrócono Royal Corp „Guardias de la Persona del Rey”, początkowo z Sztabem Generalnym i Kompanią 55, składającą się z czterech Brygad, do których dodano kolejną „zagraniczną” Kompanię o nazwie „Sajona” (Saksonia). Pod koniec 1824 r. Został on zreorganizowany na sześć eskadr, z których dwie były „Saksonami”, każda z dwiema Brygadami po 66 żołnierzy; Spośród nich 56 stanowili Strażnicy; Ale eskadry saksońskie nigdy nie zostały w pełni uformowane, więc całkowita liczba eskadr nigdy nie była większa niż cztery. Tyle historii.
    A teraz trochę instrukcji obsługi:
    zatykamy otwór zapałowy s0.jpg sypiemy proch s1.jpg
    sypiemy kaszkę manna s2.jpg wkładamy kulę / tym razem papierek/ s6.jpg
    ubijamy s7.jpg
    a teraz przygotowania dalsze do strzału:
    podsypka na panewkę s8.jpg napiąć kurek s9.jpg
    zamknąć proch na panewce s10.jpg
    no i strzelamy, poszczególne etapy strzału będzie widać:
    s11.jpg s12.jpg s13.jpg s14.jpg s15.jpg
    1 - zapaliła się podsypka,
    2 - dymek z podsypki opada, następuje zapłon głównego ładunku,
    3- początek strzału, kula wylatuje,
    4- dopalają się resztki prochu,
    5- płomień znika.
    Koniec zabawy.
     
  2. herflik-00

    herflik-00 Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 9, 2015
    Miasto:
    Dzierżoniów
    Cześć,

    Piękny pistolet i kawałek historii, szczególnie zamek robi wrażenie.

    Z praktycznego pkt widzenia to raczej broń w walce była "jednorazowa", biorąc pod uwagę cały korowód z ładowaniem ?

    pozdrawiam
     
  3. Marek

    Marek Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Można powiedzieć, że "jednorazowa", ale za to o większym zasięgu niż szpada czy rapier,
    i pewnie to powód jej stosowania. Kula tego kalibru, oczywiście przy celnym trafieniu,
    skutecznie wyłączała przeciwnika. Trzeba też pamiętać, ze to broń kawalerzysty, broń pomocnicza, a nie główna.
     
  4. herflik-00

    herflik-00 Nowy Użytkownik

    Dołączył:
    Październik 9, 2015
    Miasto:
    Dzierżoniów
    Jeszcze jedno pytanie laika ;-)
    Jak się to nosiło ? Proch i kula w lufie, a podsypka ? Cały czas na panewce czy bezpośrednio przed strzałem ?
     
  5. antykwariusz

    antykwariusz Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 29, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Ładowanie to proces długi .proch przybi tka flejtuch kula proch na panewce. Wilgoć powodowała brakiem zaplonu .
    Ludzkość zmalała się problemem 300 lat . Do chwili wynalezienia piorunianów.
    Przełomem był patent Forseyta i Dreysy .w międzyczasie próbowano robić rewolwer skalkowe . Zachowało się kilka sztuk lub pistolety z kilkoma lufami .obrotowe lub inne patenty .
    Wracając do pytania . Broń noszono naładowana
     
  6. Marek

    Marek Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Jak się używało, nosiło...
    1. Ładunek główny, kula we flejtuchu załadowana w lufie.
    2.Pozycja kurka w 1-j pozycji, tzw, bezpiecznej, pociągnięcie za spust nie zwalnia kurka!,
    3.[​IMG]
    Podsypka prochowa na panewce, krzesiwo zamknięte, a więc proch tam był w miarę szczelnie zamknięty.
    4.Do strzału wystarczyło odwieść kurek do najdalszej pozycji i pociągnąć za spust.
    5.W razie niewypału, podsypać nowej podsypki na panewkę.
    PS. Ten spod znaku "zebry" jak zwykle miesza, jak przebitka to nie flejtuch, po co dwa grzyby w barszcz. A pioruniany, to nie ta bajka i nie ten czas.
     
  7. antykwariusz

    antykwariusz Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 29, 2015
    Miasto:
    Wrocław
    Przez około 3 stulecia nie nastąpił istotny przełom . Od zamków lontowych kołowych przez miquelet zamek niderlandzki francuski hiszpański i angielski . Nie było przełomu pozwalającego na więcej strzałów ..
    Próbowano zbudować rewolwer skalkowy . Były z tym problemy w postaci bezpieczeństwa i szczelności .
    Słyszał pan widział pan
    ?
    Dynamiczny rozwój nastąpił dopiero po wynalezienie piorunianów
    A pana egzemplarz to przykład sztuki prymitywnej wart maksymalnie 100 -150 euro zrobiony . Różnica w poziomie jak między obrazami Nikifora Krynickiego a pieszego z brzegu choćby Leona Wyczolkowskiego
    Słoma Panie Słoma
    Z poważaniem zebra
     
  8. Marek

    Marek Moderator Członek Załogi

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Odpowiedz dla Pana "zebry"
    Jak ja o tym zwierzaku upload_2020-2-9_20-4-56.jpeg , to Pan o tym upload_2020-2-9_20-5-29.jpeg
    lepiej nie wchodzić w dyskusje z osobami nie trzymającymi się tematu. Proponuję, aby przeskoczył Pan od razu do pancerfausta,
    na pewno skuteczniejszy.