1. Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie w celach utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

    Więcej informacji...

Pistolety czarnoprochowe

Temat na forum 'Czarnoprochowa' rozpoczęty przez Marek, Październik 2, 2019.

  1. Marek

    Marek Użytkownik

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Jednostrzałowe, odprzodowo ładowane pistolety czarno prochowe, to na ogół pierwsza broń każdego czarno prochowego strzelca.
    W tej grupie spotyka się zarówno pistolety skałkowe, jaki kapiszonowe, z reguły maja one kurek zewnętrzny, występujący po prawej stronie (dla lewo ręcznych spotyka się pistolety z kurkiem po lewej stronie).
    Oddzielną grupę stanowią pistolety tzw. underhammery, broń dedykowana do strzelań tarczowych, uderzający kurek nie zakłóca równowagi broni.
    DSC08452.JPG DSC08457.JPG
    Pierwszy od góry, to pistolet skałkowy, kalibru .45", skokiem gwintu 1/16"", lufa 250 mm, wytwórca ARDESA.
    W Polsce na zawodach strzela się z pistoletów skałkowych z lufą bez gwintu, w Niemczech z lufą gwintowaną.
    Strzelanie ze skałki ma swój urok, mamy do czynienia z dość dużym opóźnieniem właściwego strzału, no i musimy znosić "kaprysy" skałki, nie zawsze odpala, czasami trzeba ja wymieniać.
    DSC08453.JPG
    Następne to pistolety kapiszonowe.
    Pierwszy z nich to replika pistoletu pojedynkowego, którego twórcą był Henry Le Page w latach 1840-1850. Lufa niklowana, błyszcząca. Spust z przyspiesznikiem, przyrządy celownicze regulowane/ oczywiście przez pobijanie młotkiem/. kaliber .45", skok gwintu 1/15", lufa 250 mm, wytwórca Armi Sport.
    Spust z przyspiesznikem ułatwia strzelanie, po uzbrojeniu przyspiesznika lekki dotyk wystarcza do oddania strzału. Trzeba uważać i pamiętać o tym, że palec jest zawsze poza spustem.
    DSC08454.JPG
    Następny to CROCKETT, przeznaczony do strzelania z kul, ze stosunkowo wolnym gwintem 1/48", kalibru .32", lufa typowa, długości 250mm, wytwórca Ardesa, Spust z przyspiesznikiem. To moja ulubiona broń na zawody.
    DSC08455.JPG
    Następny, z długą lufą, to BOUNTY czyli Hojność . Ten pistolet, ze względu na długą lufę, która mogła zapewnić lepszą celność strzelania z dużej odległości, był ulubioną bronią Łowców Nagród. Ośmiokątna lufa ze stali w kolorze czarnym. Kaliber .45', lufa długości 39 cm, wytwórca Pedersoli.
    Strzelanie z tego pistoletu, trzymanego w jednej ręce, jest dużą sztuką.
    DSC08456.JPG
    Następny to unerhammer , w kalibrze .36" lufa bardzo krótka bo 15 cm, za to linia celowania długa bo 270mm. Wytwórca słynny P.Bondini. Pistolet bardzo czuły na błędy strzelca.
    DSC08457.JPG
    Omówiłem tu pistolety spotykane dzisiaj, nie zajmowałem się historycznymi pistoletami z nietypowymi dzisiaj zamkami, np. z zamkiem kołowym, nakręcanym jak zegarek (piryt krzesał iskry), czy różnymi wynalazkami stosowanymi przez marynarzy typu "kacza noga" (5 luf odpalanych jednym spustem). Opisywałem to co mam i co jest dostępne, nie chciałem wprowadzać opisów na zasadzie przedruku, to można bez problemu znaleźć w internecie.
     
  2. Marek

    Marek Użytkownik

    Dołączył:
    Styczeń 10, 2019
    Miasto:
    Psary
    Jak tytuł głosi tu chciałem mówić jedynie o pistoletach czarno prochowych, próbuję w tym cyklu zachować jakiś porządek, ułatwiający przeglądanie materiału.
    O rewolwerach też będzie jeden z następnych tematów.

    Nie zbijanie kapiszonów może mieć kilka przyczyn, sprężyna jest jedną z nich. Ale podejrzewam raczej zły stan kominków, mogą być zbite lub wystawać na różna wysokość z bębna.
    Do zakładania kapiszonów, jeżeli robi się to często i na dworze, radzę stosować kapiszonownik. Nie musi to być kupowany, drogo eksponat, jego zadaniem jest ułatwienie nasadzania tych uciekających ze zgrabiałych palców gówienek.
    Ja na zawodach stosuje zrobiony z kawałków rurek kupionych w Castoramie lub sklepie akwarystycznym, skręconych śrubką. W takiej gwieździe mieści się 6 kapiszonów, czyli 5 do strzelania, 1 zapasowy. Na zawody zabieram tyle "gwiazdek", ile bębnów planuję wystrzelać.
    DSC08458.JPG
    W środku rurki jest kawałek patyka z szaszłyków, tego grubszego, ograniczający głębokość włożenia kapiszona i umożliwiający jego osadzenie na kominku.

    Catelman jest trochę szybszy niż colt navy, ale nie z "epoki", więc na poważnych zawodach nie dopuszcza się go do konkurencji,
    a poza tym navy jest bardzo prosty w obsłudze i mogę powiedzieć, nie zniszczalny.
    Problemy z nawy są, ale tych w kalibrze .45 i tych z mosiężnym szkieletem, po prostu nie wytrzymują i zaczyna się luzować oś bębna, tworzy się wtedy duża szczelina lufa/bęben, a to już grozi poparzeniem.

    Ruger Black Hawk w kalibrze .357 to jedna z lepszych "maszynek", można pozazdrościć.